
Budowa najwyższego na świecie masztu długofalowej radiostacji centralnej w Konstantynowie koło Gąbina.
W czasie budowy masztu na jego szczyt montażyści jeździli windą, która była swego rodzaju koszem zaopatrzonym w silnik, wspinającym się w górę po specjalnej prowadnicy. (Na zdjęciu prowadnica jest widoczna z lewej strony.) Po zakończeniu budowy dostanie się na poszczególne poziomy masztu umożliwiała szwedzka winda osobowa o własnym napędzie spalinowym. Na górę można nią było wjechać w trzy kwadranse. Nie dojeżdżała jednak do samego wierzchołka. Aby się tam dostać ostatnie kilkanaście metrów wysokości trzeba było pokonać po specjalnej drabince.
Strona prywatna Jerzego
Jędrzejkiewicza
sierpień 2006